Kopernik, Tony Halik, Profesor Filutek, pies Filuś.... Jest i smok! Smok toruński.
A historia jego taka:
Zaobserwowany 13 czerwca 1746 r. stwór, nazwany w późniejszych zeznaniach „latającym wężem”, miał podobno dwa metry długości, jego korpus był czarny, a stopy jasnobrązowe. Obserwujący go Johann Georg Hieronimi, znany wówczas w Toruniu mistrz cechowy, zeznał, że stwór nadleciał od strony ruin zamku krzyżackiego
i zmierzał do Baszty prochowej. Jak się później okazało, mężczyzna nie był jedynym, który zaobserwował dziwne zwierzę.
Kilka tygodni wcześniej Katharina Storchin, szanowana żona żołnierza miejskiego, widziała smoka w okolicach Bramy Kotlarskiej, znajdującej się u wylotu dzisiejszej ulicy Szerokiej, na wysokości ulicy Przedzamcze. Także Pani Storchin została przesłuchana. Podczas zeznań przypomniała sobie, iż to nie było jej pierwsze spotkanie ze stworem. Jakieś trzydzieści lat wcześniej, w ogrodzie należącym wówczas do burmistrza Torunia Kazimierza Leona Schwerdtmanna, Storchin widziała smoka biegającego po ziemi.

